wtorek, 18 września 2012

Muswell Hill

Tak więc London
Uprzedzając Wasze pytania, nie byłam jeszcze w Primarku, nie widziałam Big Bena, ani królowej. Jak na razie staram się przyswoić to co dzieje się w Muswell Hill. Bo są rzeczy które ciężko zmieścić w głowie.
Jak na przykład ruch lewostronny. Trzeba się czternaście razy zastanowić zanim się zdecyduje przejść przez ulice. A to bardzo utrudnia życie w dużym mieście.
Jak na przykład pieniądze no bo żeby 1 pens był większy od 5, 10 pensów większe od 20, co więcej większe od 1 funta, a 2 pensy większe niż wszyscy pozostali. Do tego wszystko wielkości słoni. 1 pens wygląda jak 50 gr. Biorąc pod uwagę ceny miedzi trzeba spróbować sprzedać te monety na złom.
Jak na przykład dzieci. Pięciolatka, która ma więcej lekcji niż moja siostra w klasie maturalnej, sześciolatek, który czyta lepiej niż ja.


Mam już ulubiony sklep. Nazywa się 99pensshop i jest tam naprawdę wszystko za niecałego funta. Nie tylko badziewie z Chin. Dzisiaj kupiłam: Wielgachne żelki, szampon herbala, zestaw do robienia pacynek, cienie do powiek. I uwaga mój ulubiony produkt: MILKIWAY STARS

Chętnie przyswoję także jakąś wiedzę na temat prasowania.

1 komentarz:

  1. Ola, kocham Cię ;* też założyłam blogaska. A co do prasowania : uważaj na delikatne tkaniny ;d Dzieci Cię lubią? I jak rodzinka? // olatw

    OdpowiedzUsuń